28. Sobota(ż)

Zwołano rodzinne spotkanie, tym razem z winy Flow, bo tak się złożyło, że wypadły jej imieniny. Faceci oczywiście rozpoczęli dyskusję o polityce. Dyskusję z gruntu bezsensowną, bo wszyscy i tak mają spójne poglądy.

- No bo przecież Ą. to kretyn, ja nie wiem jak oni mogą go w tej partii tolerować. – gorączkował się mąż SiostryOjca.

- No tak, faktycznie. – przytaknął Mroczny.

- Tak, też nie rozumiem. – zgodził się Ojciec Chilli. – I Ę. nie powinien zabierać stanowiska w tamtej sprawie.

- Zdecydowanie nie. – przytaknął Ojciec Flow&Azji.

- Nie powinien. – skwitował Dziadek.

Wszystkie panie siedziały bez słowa przysłuchując się tym rozmowom, nerwowo pochłaniając karpatkę. Nawet Chilli już mniej entuzjastycznie zabierała głos w temacie. Ona nienawidzi polityki i tego, że trzeba kogoś lubić, a kogoś nie. W dodatku trzeba lubić odpowiednie osoby, żeby środowisko nas akceptowało. Chilli ma inne poglądy niż Rodzice, więc w ich oczach to On ma na nią wpływ i pozbawia ją swojego zdania. Ma też inne niż On poglądy i tym samym w Jego oczach bezmyślnie powtarza to, co mówią jej Rodzice. Dla wszystkich jest to wygodna sytuacja, kiedy odbiera jej się prawo do racjonalnego myślenia i własnej oceny sytuacji.

Nie bardzo wiadomo jaką drogą temat zmienił się na kwestię sondaży, ankiet i ochrony danych osobowych.

- Teraz jest niebezpiecznie, bo można stracić pracę nawet. – zabrał głos Mroczny. – Słyszałem. że ktoś stracił pracę, bo jego szef zobaczył zdjęcia na których był nawalony.

- No tak, ale nie zwalnia się przecież nikogo za to, że się napił. – zauważyła Chilli. – Musiał być jakiś powód ku temu. Poza tym wiesz – jak ktoś dodaje swojego przełożonego do grupy znajomych, a potem na przykład w czasie zwolnienia lekarskiego wstawia zdjęcia z imprez czy jakiegoś wypadu poza miasto, to jest to lekko ryzykowne zachowanie.

- W Polsce jeszcze tak nie jest, ale w Stanach wykorzystują geolokalizację. – mówił Mroczny. – I jak kogoś wkurzysz, to znajdą cię!

- Straszna teraz jest kontrola, wszystko mogą sprawdzić! – gorączkował się mąż SiostryOjca.

– Tak jak w filmie z Sandrą Bullock! – dodała SiostraOjca.

- Ja bym tak nie diabolizowała. – stwierdziła Chilli. – To ode mnie zależy na ile biorę udział w tej rzeczywistości wirtualnej. Myślę, że jeśli ktoś w tym uczestniczy świadomie, to znacznie redukuje takie zagrożenie. W końcu sami decydujemy, czy zakładamy konta na portalach społecznościowych i jeśli tak, to na ile udostępniamy (i jakie) nasze dane i tak dalej..

- Ale po co to w ogóle?! – pytał mąż SiostryOjca.

- Do utrzymania kontaktu ze znajomymi. – odpowiedziała Azja. – Niektórzy z nich są w innych miastach czy krajach.

- Ależ to bez sensu! – irytował się mąż SiostryOjca. – Przecież tak samo można wysłać list, albo nawet e-maila!

- No to nie do końca to samo. – wyjaśniała Chilli. – Bo tu masz praktycznie na żywo podgląd co u kogo „słychać”, są zdjęcia, które twoi znajomi wstawiają.

- To jest nasza codzienność, nasza rzeczywistość. – zauważyła Flow.

- Tak, to dla nas nie jest ani nic nowego, ekscytującego. To jest po prostu środek komunikacji. Praktyczny. – powiedziała Chilli.

- Bez sensu. Jakie to głupie! – stwierdziła SiostraOjca. – Ja nie wiem, w naszych czasach młodości tego nie było i żyliśmy!

- Ale w naszych czasach nie było też telefonów komórkowych, telewizji ani Internetu. – broniła młodszego pokolenia Mama, która nie dość, że pozakładała sobie konta na wszystkich możliwych portalach społecznościowych, żeby zobaczyć jak to funkcjonuje (i zaraz potem je pokasowała), to jeszcze regularnie przegląda Demotywatory.pl.

- No jeszcze Nasza Klasa to ma sens, bo tam znajdujesz swoich znajomych, ale ten Facebook to głupota. – dalej kontynuował swoją wypowiedź mąż SiostryOjca, chociaż nigdy na Facebooku nie był i nie za bardzo wie, co to jest tak naprawdę.

W tym czasie Pe przygotowywał się do spotkania ze znajomymi, co chwilę nerwowo sprawdzając telefon. Umówili się na ognisko. Nauczył się śpiewać i grać na gitarze kilku nowych piosenek, specjalnie na tę okoliczność. Wybrał kawałki, które śpiewając dziewczynie „prosto w oczy” mają ją zupełnie rozmiękczyć.

- Bo ja idę ze znajomymi. – tłumaczył. – Tymi co byli na moich imieninach.

- Ale wśród twoich znajomych nie ma ładnych dziewczyn. – zauważyła złośliwie Chilli.

- Nie ma, ale tam na tej polanie będzie więcej ludzi, więc jak będę grał fajne piosenki, to może z tłumu wyłowię jakąś ładną sztukę. – przedstawił swój plan.

- A to dziewczynom się to podoba tak? – spytała Azja. – Myślałam, że to już jest passé?!

- No właśnie tak. – odpowiedział. – Ostatnio jak byliśmy to taki koleś miał gitarę i śpiewał „Na jednej z dzikich plaż” i wszystkie laski były jego!

Pe ćwiczył więc te piosenki i sprawdzał, jaki mają wpływ na jego siostry. Ale siostry, znudzone politycznymi dywagacjami, uparły się na zmianę repertuaru. I tak oto skończyło się na Obławie Kaczmarskiego. Siostry chciały jeszcze, ale Pe został wezwany esemesem i wystrzelił jak z procy z tego rodzinnego biesiadowania.

Rodzinne spotkania bywają niezmiernie męczące. Każdy wraca do domu i czuje, że stracił strasznie dużo energii. Tak to jest, kiedy ludzie spotykają się ze sobą raz na jakiś czas – intensywność takiego kontaktu jest prawie nie do zniesienia, bo każdy chce się podzielić swoim światem i przeżyciami z pozostałymi. Przy piętnastu osobach na każdego przypada czternaście różnych światów – istny  koszmar :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „28. Sobota(ż)

  1. ania pisze:

    WordPress otworzył specjalny portal dla piszących, którzy mają kryzys twórczy. Codziennie zadawane jest tam pytanie albo stawiana jakaś kwestia, nad którą cierpiący na brak weny mogą się pochylić. I tak na przykład dzisiaj pytanie:

    What’s guaranteed to make you roll your eyes?

    Myślę, że powinnaś zgłosić ten post jako odpowiedź :D

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s